wtorek, 16 lipca 2013

Nadgorliwość => konsekwencje...
Chwilowo jestem kontuzjowana, w najbliższym czasie zabronione mam: malowanie, szydełkowanie, soutache, drapanie kroszonek.
Zabronione - no dosłownie wszystko co lubię...
Siedzę i porządkuję co się da. Układam nawet kolorystycznie ciuchy w szafie, zabarwione wydmuszki na przyszły sezon, a nawet kordonki w koszyku.
Aż tu nagle TRAAACH!
Olśnienie!
Kordonki!
Kiedyś miałam okazję obrobić drewniane korale kolorowym kordonkiem.
O wlaśnie tak:
(szydełko 0,9 mm, półsłupki)
Pomyślałam sobie, że jak moje stawy w dłoni zaczną łaskawie normalnie funkcjonować to wydziergam sobie jakieś takie korale.
Tylko w jakich kolorach???
Potrzebuję rady...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz