poniedziałek, 16 czerwca 2014

Ładowanie akumulatorów - pozytywny tylko tytuł...

Niestety, czasem jest po prostu za dużo wszystkiego. Najbardziej rozsądnym wyjściem z tej sytuacji byłoby poszukanie odskoczni... To też nie tak, że jej nie mam.
Dla jednych odskocznią (na moim przykładzie) miałoby być malowanie/projektowanie mebli w zamian za malowanie porcelany - czyli wciąż praca.
W praktyce wolałabym odskocznię w pójściu na spacer/do kina/na herbatę do ogrodu. Pech chce, że ta "odskocznia" wysyła sprzeczne sygnały i jest to jeden z powodów tego doła.

Kolejne niestety, to takie że "odskocznia" potrafi imponować. Często słyszę opinie, że chłonę co mówi jak sucha gąbka wodę. 
Efekt jest niżej.
Mebel.





Jak na pierwszy raz jestem zadowolona z efektu (czujecie ten entuzjazm...?), chcoć szczerze mówiąc z moim obecnym nastawieniem podeszłam do tego tematu jak pies do jeża.

Obiecywałam sobie, że na jakiś czas odpuszczę "Fleur Design". Własnie po to by naładować akumulatory.
I co? I to...
Efekt jest, tylko co z tego...
Jest źle w temacie "odskoczni".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz