Już w tę sobotę (7 lutego) ekipa berowa stanie przed kolejnym wyzwaniem.
Nim to jednak nastąpi chciałabym Was już zaprosić do udziału w bardzo ciekawym zwyczaju.
Nim to jednak nastąpi chciałabym Was już zaprosić do udziału w bardzo ciekawym zwyczaju.
Wspólnym zjawiskiem praktykowanym w całej Polsce podczas ostatnich dni karnawału był zwyczaj przebierania się i organizowania pochodów maszkar.
Na Śląsku wg. informacji dotyczących obrzędowości mówiono najczęściej o dwóch maszkarach:
"niedźwiedziu" i "koniu".
W moich okolicach (Opolskie) najbardziej popularne było i jest kludzenie bera. To on był główną postacią pochodu ostatkorzy jak i ważną postacią kulturową o czym świadczą m.in. wykopaliska archeologiczne na Śląsku.
Zwyczaj wodzenia niedźwiedzia w poszczególnych regionach wygląda różnie.
Pokażę Wam jak jest u mnie - w Przyworach.
Kludzonemu misiowi zawsze towarzyszy większy zespół ostatkorzy. Na orszak ten zwykle składają się przedstawiciele różnych zawodów: leśniczy, który prowadzi bera, policjanci, rzeźnik, strażak, lekarz, kominiarz, pielęgniarka, ksiądz, ministranci, zakonnica i księgowy/manager miśka. ;) Oprócz nich w pochodzie uczestniczy też młoda para, cyganka, diabeł i grupa muzykantów.
W pochód ruszamy o poranku spod remizy, przebieramy się tam w przerysowane, komiczne stroje.
Zwyczaj przygotowywania tradycyjnego stroju niedźwiedzia ze słomianych grochowin przetrwał do dziś jedynie w dwóch miejscowościach na Opolszczyźnie, miałam szczęście zobaczyć proces plecenia grochowin w sznur z którego powstaje to ubranie. Jak się okazało jedną z tych dwóch miejscowości jest Raszowa w Gminie Tarnów Opolski, do której przynależę.
Jak każdy zwyczaj, również i ten przemyca wartości magiczne, uskubana słoma ze stroju bera (podczas tańca z gospodynią, którą odwiedzał) podłożona gęsiom miała zapewnić obfitość drobiu przez cały rok. Zaś sam taniec tych dwóch osób miał zagwarantować dobrobyt w gospodarstwie.
Poszczególne postacie orszaku też mają swoje zadania: diabły płatają figle i smarują sadzą twarze dzieciaków, policjanci (berlicja) zatrzymują samochody wlepiając zabawne mandaty, lekarze i pielęgniarki wypisują recepty na poprawę humoru, a cyganki zbierają jajka i słodycze.
Charakterystyczną cechą współczesnych niedźwiedników jest tendencja do oryginalności.
Co roku tato przygotowuje traktor, który ułatwia nam - pieszym dostanie się do odległych domów i gospodarstw. Wyjątkowe jest to, że co roku przybiera on inną inną postać - w zależności od tego co w poprzednim roku było charakterystyczne w Przyworach.
Pierwsza była ciuchcia (2007r.)
A później już...
Koparka - bo wyremontowali nam drogę główną :) (2010r.)
Strażacy zbierali i uzbierali kasę na nowy wóz strażacki (2011r.)
W remizie organizowane było wspólne oglądanie meczy MŚ EURO (2012r.)
Zumbodrom - bo rok poprzedni był nazywany ZUMBAszałem (2013r.)
No i BERboot - fajna wyremontowana droga to nie sam miód - plaga piratów drogowych i zniszczonych płotów.
Kolejnym punktem zwyczaju wodzenia niedźwiedzia jest zabawa taneczna, podczas której ma miejsce najbardziej dramatyczna część obrzędu.
Sens tego rytuału sprowadza się do zrzucenia na misia winy za wszelkie nieszczęścia dotykające wieś, np. kataklizmy, spory między mieszkańcami, kradzieże itp., które wydarzyły się w mijającym roku.
Samo przedstawienie jest na prawdę warte obejrzenia! Koniecznie, kto może niech wpadnie w sobotę. Co roku nasza koleżanka Iwona Wieszołek przygotowuje rymowanki "Kto jest temu winien..." nawiązujące do roku ubiegłego. Całość jest odśpiewana przez księdza w rytm muzyki kościelnej.
I tak...
2012r.
Kto jest temu winien że...
Strażacy nowy ponton mają,
kiedyś ino po drogach jeździli, teraz już po wodzie pływają,
ino kierowca pontona coś narzekoł,
że ta "łódka" jakołś polekoł,
autem może mieć 100 na blacie,
a pontonem sie nie dol, choćby nawet zeżarł Lacie
kiedyś ino po drogach jeździli, teraz już po wodzie pływają,
ino kierowca pontona coś narzekoł,
że ta "łódka" jakołś polekoł,
autem może mieć 100 na blacie,
a pontonem sie nie dol, choćby nawet zeżarł Lacie
Strażacy funkelnowe opony zimowe dostali,
żeby w zima się w garażu swym autem nie ukrywali,
teraz po drogach i ścieżkach śmigają, żadnej zaspy się nie obawiają
żeby w zima się w garażu swym autem nie ukrywali,
teraz po drogach i ścieżkach śmigają, żadnej zaspy się nie obawiają
Przywory też swój zespół mają,
ale to nie chopcy co w bala ino grają,
w Santexie dziołchy fajnie tańcują,
a chopcy jak to widzą to się zakochują,
już nie jeden ogupiol na widok tego,
i z tych gupot robiuł coś równie głupiego,
już 5 lołt dziołchy tam fajnie ale ciężko trenują,
a potem na pokazach wszystko co umią pokazują
ale to nie chopcy co w bala ino grają,
w Santexie dziołchy fajnie tańcują,
a chopcy jak to widzą to się zakochują,
już nie jeden ogupiol na widok tego,
i z tych gupot robiuł coś równie głupiego,
już 5 lołt dziołchy tam fajnie ale ciężko trenują,
a potem na pokazach wszystko co umią pokazują
Węgierskoł sztafeta przez przywory leciała,
nie jedna osoba tam dojś tak zapieprzała,
Tejo chciol ich swoim traktorkiem gonić,
a nawet wolołby ich przegonić,
ale benzyna mu się po drodze skończuła,
i kapa z jego pomysłu buła.
nie jedna osoba tam dojś tak zapieprzała,
Tejo chciol ich swoim traktorkiem gonić,
a nawet wolołby ich przegonić,
ale benzyna mu się po drodze skończuła,
i kapa z jego pomysłu buła.
Po tych wszystkich oskarżeniach odbywa się sąd nad nieźwiedziem, a następnie rytualne zabicie zwierza. W Przyworach wyrok wykonuje zwykle leśniczy "strzelając" do misia z wiatrówki, jednak w innych miejscowościach wykonanie wyrokunastępuje według uznania.
Cchcecie więcej?
No to widzimy się w sobotę! :) :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz