środa, 4 listopada 2015

Szklane, kruche i...

Witajcie,
Intensywnie zaczęłam sezon ozdób choinkowych! Tak, to nie żart - już jakiś czas temu każdą wolną chwilę poświęcałam na dzierganie koronkowych śnieżynek.

Urozmaiciłam je szklanymi koralikami, kryształkami i perełkami, muszę przyznać że jestem z nich bardzo dumna. Tak samo jak z bombek.



Oczywiście w wersji Etno. Długo nie zastanawiałam się jak połączyć styl Glamour z Etno Design, postanowiłam nawiązać do dobrze już znanych kroszonek ( inspirowałam się nimi też malując pastelowe kubki pokazane kilka postów temu :) ). Do tego dołożyłam perełki i kryształki. Kolory samych bombek też wybrałam stonowane i pastelowe, a nawet przeźroczyste. Idealnie psują do powyższych koronek.



Same bombki to wynalazek z 1847 roku, kiedy Hans Greiner (jak mówi legenda) stworzył szklane wydmuszki do ozdobienia choinki ponieważ nie było go stać na popularne w tych latach ozdoby jak jabłka, cukierki czy orzechy.

W Polsce bombki pojawiły się w XIX wieku, imitowały owoce, w późniejszych latach wzornictwo to wzbogacało się o przedmioty codziennego użytku czy instrumenty muzyczne.

O ile dawniej Norymberga słynęła z masowej produkcji bombek, tak teraz Polska jest potentatem w tej dziedzinie - szacuje się że niemal 80% gotowego towaru jest eksportowana do USA, Japonii, Kanady, Skandynawii, Nowej Zelandii, a nawet do RPA!

Po dziś dzień bombki zdobione są ręcznie. Z rąk artystów wychodzą małe dzieła sztuki czasem porównywalne nawet do carskich jaj Petera Carla Faberge.
Już jakiś czas temu odkryłam, że malowanie "baniek" sprawia mi dużo przyjemności, a by trochę urozmaicić sobie pracę - kolejne będą w opolskie motywy ludowe (zaskoczenie no nie? ;) ) ale przeniesione z porcelany - czyli kolorowe. O ile Chanel mi ich nie zbije to będą one tematem kolejnego wpisu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz