sobota, 13 lutego 2016

Walentynki

Komu udało się prawie przegapić Walentynki?
Przyznam Wam się szczerze, że kilka dni temu zorientowałam się że TO JUŻ!
Zwykle nie przywiązywałam większej uwagi do tego święta ponieważ jestem zdania, że uczucia powinniśmy sobie okazywać codziennie.

Jednak to święto jest warte omówienia. Mylnie twierdzi się, że Walentynki to dosyć młode święto. Liczne wzmianki o obchodach Dnia Zakochanych pochodzą ze średniowiecza. Tak tak, a my mówimy że to takie amerykańskie... :-)
Mało tego, niektórzy twierdzą, że Walentynki związane są ze zbieżnym zwyczajem pochodzącym z Cesarstwa Rzymskiego. Polegać miał on głównie na poszukiwaniu wybranki serca, np. przez losowanie jej imienia ze specjalnej urny.
Luperkalia obchodzono 14-15 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa, oraz Pana - boga przyrody.

Z kolei za sprawą papieża Gelazjusza I od roku 496, 14 lutego został okrzyknięty Dniem św. Walentego.
"Walenty z wykształcenia był lekarzem, z powołania duchownym. Żył w III w. w Cesarstwie Rzymskim za panowania Klaudiusza II Gockiego. Cesarz ten za namową swoich doradców zabronił młodym mężczyznom wchodzić w związki małżeńskie w wieku od 18 do 37 lat. Uważał on, że najlepszymi żołnierzami są legioniści niemający rodzin. Zakaz ten złamał biskup Walenty i błogosławił śluby młodych legionistów. Został za to wtrącony do więzienia, gdzie zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Legenda mówi, że jego narzeczona pod wpływem tej miłości odzyskała wzrok. Gdy o tym dowiedział się cesarz, kazał zabić Walentego. W przeddzień egzekucji Walenty napisał list do swojej ukochanej, który podpisał: 'Od Twojego Walentego'. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 roku".

Współcześnie, tego dnia wszyscy pochłonięci są wręczaniem prezentów czy robieniem romantycznych niespodzianek ukochanym. :)
Bywały czasy kiedy to mnie strasznie irytowało. ;-)

Dzisiaj uważam, że jeden taki dzień jest nawet bardzo wskazany, o ile oczywiście w przeciągu całego roku nie będziemy zapominali o pokazywaniu drugiej osobie jak bardzo jest dla nas ważna.

Z tej przyczyny w zanadrzu mam kilka trików jak taki stan osiągnąć. Żeby nie zdradzać wszystkich tajemnic przytoczę jeden przykład - kubki w kształcie serca.

Śmieję się nieraz, że jest to porcelana do zadań specjalnych.
Nie korzystam  z niej codziennie, ale od czasu do czasu... czemu nie?

Moja kolekcja fasonowych kubków nie jest spora, choć sprawiła mi sporo przyjemności podczas malowania.


Tyle samo przyjemności sprawiały mi kubki, na które nanosiłam motyw serca.



Z kolei, kiedy mam gorszy dzień korzystam z kubków-motywatorów, ale o tym będzie oddzielny post.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz