W maju odbyła się kolejna edycja europejskiej imprezy nazywanej Nocą w Muzeum.
My również, jako że domek z bali pełni funkcję mini muzeum, postanowiliśmy "przyłączyć się" do tej akcji. :)
Wieczór w domu z bali okazał się pełen wrażeń.
Zebrane tam eksponaty w większości były zagadką dla zwiedzających.
Zaintrygowane przeznaczeniem poszczególnych przedmiotów były nie tylko dzieci ale też dorośli.
Wielką niewiadomą były "gwoździe", które widzicie wyżej.
Ktoś kto miał do czynienia z tradycyjną kosą do ścinania zbóż od razu skojarzył, że to tzw. BABKI.
Nie były one używane na co dzień. Przedmioty te były użyteczne dopiero w tedy gdy klinga kosy po kilku ostrzeniach na osełce ściernej wyrobionej z piaskowca wymagała klepania.
Od dawna wiadomo, że klepanie utwardza krawędź ostrza (tzw. utwardzanie przez zgniot).
Na fotografii powyżej widzimy dwa rodzaje narzędzi (profesjonalnie nazwanych klepadłami).
Do ostrzenia klingi używa się też młotka, zasada jest taka: na babce ostrej kosę klepie się płaską stroną obucha młotka, zaś na babce płaskiej ostrą stroną młotka.
O właśnie tak jak tato pokazuje to na zdjęciu niżej. :)
O właśnie tak jak tato pokazuje to na zdjęciu niżej. :)
Klepanie wymaga wprawy, wystarczy chwila by coś poszło nie tak i cały proces może spowodować pofalowanie ostrza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz