sobota, 17 października 2015

Zainspiruj się kroszonką


Kochani,
Opolska porcelana cieszy nasze oczy od połowy lat sześćdziesiątych. Od tego czasu jej forma też uległa zmianie.
Ostatnio z ogromną przyjemnością nawiązuję do porcelany z roku 1963. Oczywiście ta, którą Wam pokazuję różni się  techniką wykonania. Pierwsze egzemplarze były zdobione wzorami przeniesionymi z kroszonek, na te wzornictwo składały się koronkowe "szlaczki" oraz fantazyjne kwiaty, ale to nie jedyne nawiązanie - również technika była podobna.
Kroszonka to barwiona na jednolity kolor skorupka białego jajka. Następnie ostrym narzędziem wydrapywano farbę z powierzchni jaja. I analogicznie: białą porcelanę pokrywano farbą (szkliwem) po czym ostrym narzędziem wydrapywano identyczny wzór jak na jajku.
Poniższe fotografie autorstwa Tomasza Kozika pokazują oryginalną ceramikę z lat sześćdziesiątych.

 
 

Z powodów technicznych musiano jednak zaniechać "produkcji", natryskiwanie szkliwa i późniejsze go wydrapywanie było przyczyną pylicy, każdy kto pracował przy zdobieniu tej ceramiki chorował.

Ponieważ moje szkliwa rozrabiane są w terpentynie, która po odparowaniu tworzy tzw. balsam (nie ma szans by przy wydrapywaniu unosił się szklany pył), skusiłam się na próbę odtworzenia zapomnianej dziś pierwszej wersji opolskiej porcelany.
Szybko okazało się, że nie jest to prosta sprawa. Warstwa farby podczas wydrapywania odpadała grubymi płatami w konsekwencji robiąc mało regularne dziury, a nie piękny jak wyżej wzór... Dlatego odpuściłam sobie te eksperymenty. Nie na długo oczywiście. :)
Olśnienie dopadło mnie między półkami TESCO gdzie w dziale "home" ujrzałam kubki w jednolitym kolorze z zewnątrz i białe w środku. 
Macie wrażenie, że najprostsze rozwiązania czasem przychodzą najtrudniej?
No właśnie - coś w tym jest.
Bez wahania wzięłam kilka różnych kolorów, białe szkliwo i zabrałam się do pracy. Strzał w dziesiątkę!


Kubki robią furorę wśród gości i idealnie pasują do mojej kuchni. W nowoczesnym surowym wnętrzu, szare i pastelowe odcienie nadają  odrobinę romantyczności. ;) 

Kubki w ciepłych odcieniach, czerwonym, pomarańczowym i żółtym idealnie pasują do wyposażenia kuchni i domu z bali rodziców. :) 


Muszę też zaznaczyć, że eksperymenty te nie zawsze kończyły się sukcesem. Porcelana porcelanie nie równa, a na produktach rzadko kiedy widnieje informacja o tym z czego/lub czym pokryta jest ceramika. Moje farby wtapiają się w powierzchnię naczynia przy temperaturze 850 stopni Celsjusza. 


Niekiedy zdarza się tak, że te 850 stopni to za duża temperatura wypału i szkliwo, które ma być bazą do stosowanych przeze mnie farb, robi się chropowate  przez liczne pęcherzyki wyrastające podczas wypalania. 
Na szczęście takie sytuacje są sporadyczne. :)
Może teraz czas na inne wyzwanie? Kolejnym etapem w zachowaniu wzoru z kroszonek była biała porcelana malowana gęstą niepylącą przy wyschnięciu farbą (szkliwo + terpentyna). Były to wzory monochromatyczne tworzące jakby negatyw kroszonki. :) Pięknie w tym stylu maluje Ewa - autorka bloga kocia-pracownia.blogspot.com   
Zapraszam :)



1 komentarz: